hehe chciałem się dowiedzieć cz ktoś może mi pomóc i w zlokalizowaniu nazwy i informacji na temat tego co pokazuje na fotach... adresy poniżej..! pod wskazanym adresem "" NIE MA obrazka: HTTP:: Response=HASH (0x5f3ac892b748)->status_line!! pod wskazanym adresem "" NIE MA obrazka: HTTP:: Response=HASH (0x5f3ac8656fe8)->status_line!! pod wskazanym adresem "" NIE MA obrazka: HTTP:: Response=HASH (0x5f3ac87f63d0)->status_line!
będę bardzo wdzięczny jak dostane info na maila: truvati@go2.pl[mailto:truvati@go2.pl]
Czyżby to był okratek australijski? Z rodziny Clathraceae? Gdzie taki ładny rośnie?
taki okaz rośnie w Dziwiszowie... 5km od Jeleniej Góry :)
zapraszam na stronę www.dziwiszow.hk.pl[dziwiszow.hk.pl]
Okratek to grzyb tropikalny, który coraz częściej pojawia sie w Polsce, szczególnie na południu- Sudety, Masyw Śnieżnika, Ślęża. Trochę śmierdzi padliną, niedojrzały owocnik ma kulisty kształt i nazywany bywa "czarcim jajem". Ale jest piękny, jak widać na załączonych fotkach.
Jeszcze takiego nie spotkałem. Są bardzo fotogeniczne. Pokusił bym się, chyba, o większe zbliżenie:-) Jak wielki jest ten owocnik? (pewnie jakieś 15 cm?)
ten miał... 20 cm, już się rozpada, ale przed tym był jeszcze mniejszy o połowe, ale wygląda na to że jeszcze kilka się pojawi, proszę o więcej ciekawostek na tema tego przypadku :) pozdrawiam
tak zgodze sie śmierdzi strasznie...: P
Darek, okratki australijskie widziałem ostatnio na Obidzy, chyba wiesz gdzie to jest?;-)
Nie zdecydowałem się na zabranie go do domu ze względu na zapach, nie mam zdjęć, więc ze zgłoszenia do bazy nici;-))
Sebastian, bywałem i ja na Obidzy. Wydaje mi się, ze to jednak zbyt popularne miejsce grzybowe więc jakoś je - tymczasem - odpuszczam. Ostatnio ciągnie mnie do Gabonia. Może ruszę znów w sobotę o świcie na 3 - 4 godzinki??? Jeżeli miał byś ochotę się przyłaczyć to daj cynk...
Pozdr.....
Odpuszczasz, a szkoda, bo ostatnio był tam wysyp "czerwonolistnych";-)
No to niech będzie moja strata, he, he...
Okratek australijski - Clathrus Archeri. Jeszcze niedawno wymądrzyłam się na ten temat. Wprowadziłam masę zamieszania. Tak to bywa, gdy nie śledzi się zmian w nazewnictwie na bieżąco. Pimpek trochę musiał wycierpieć przeze mnie, ale mi wybaczył. :). Prawda, Pimpuś?