U źródła rękodzielników.
Pewnie w tamtych okolicach trudno trafić na hubiaka;-)
"Bushcraft nowe rejony a nie morki i morki i inne pizdryki.
Tak naprawdę stare ginące rzemiosło, z węgierskiego taplász
Garderoba z grzybów nadrzewnych Z żółtobrązowego, miękkiego, jedwabiście lśniącego miąższu owocnika hubiaka pospolitego uzyskuje się materiał przypominający zamsz (amadou). W owocniku średniej wielkości, miąższ, po odcięciu hymenoforu (rurek), tzw. jądra przyrastającego do drewna i twardej, skorupiastej skórki, stanowi najwyżej 1/3 objętości. Dawniej szeroko stosowano ten materiał do wyrabiania czapek (fot. 8), kapeluszy, rękawiczek, kamizelek, fartuchów, bryczesów i innych spodni, guzików, kapci, torebek, a także elementów dekoracyjnych i ozdobnych ubrań, poduszek itp.. Obecnie metoda ta w Europie zaginęła. Kiedyś, na obszarze pokrywającym się z zasięgiem buka zwyczajnego Fagus sylvatica (główny gatunek drzewa – żywiciela hubiaka pospolitego) w Europie Środkowej, istniała odrębna profesja zajmująca się wyłącznie wytwarzaniem garderoby z miąższu grzybów nadrzewnych (. Dziś jedynie w krajach bałkańskich żyją jeszcze ludzie, którzy znają się na tym rzemiośle. Czapki z hubiaka na targach w Rumunii i na Węgrzech kosztują od kilku do kilkudziesięciu dolarów USA. Gorszej jakości nakrycia głowy można wykonać również z innych gatunków grzybów, np. z murszaka rdzawego Phaeolus schweinitzii czy pniarka obrzeżonego"