Tego dnia byłem umówiony w redakcji na odbycie krótkiego rajdu po peryferiach Mysłowic w celu zdobycia materiałów nie tylko do mojej rubryki w tygodniku Co Tydzień. Wysiadłem pod kościołem p. w. Najświętszego Serca Pana Jezusa i spojrzałem na pewien chaos.
Zaraz potem bohaterem dłuższej sesji zdjęciowej uczyniłem wrotycza marunę - Tanacetum parthenium. To zioło i niech cię głowa nie boli. Na szczęście jako kenofit nie jest inwazyjny.
Idę teraz w kierunku redakcji. Na początku moje odbicie na przyczółku wiaduktu. Skała w tle to kwarcyt z Dolnego Śląska.
Zaraz za wiaduktem rośnie okazały buk zwyczajny - Fagus sylvatica. Ile razy tędy przechodzę monitoruję jego stan.
Była tutaj także nawłoć kanadyjska - Solidago canadensis.
A to już początek ulicy Wojska Polskiego od strony ulicy Katowickiej. Na tutejszym placyku rządzi pokrzywa zwyczajna - Urtica dioica.
Po drodze mijam dziki bez czarny - Sambucus nigra.
A potem popędziłem na spotkanie z panią redaktor, aby ustalić trasę przejazdu. Bo ja to nie zmotoryzowany jestem.