5 czerwca odbywała się akcja organizowana przez PTTK pod hasłem "Spotkania u źródeł rzek". Tym razem naszym celem były źródła Łużnika. W myśl zasady wstąpił do piekieł, po drodze mu było poszliśmy od Chrzanowa Kątów do Balina. Tutaj grupa, którą prowadziłem zdobywa wzgórze Wianek.
Tuż przed szczytem trafiły nam się przejawy ostrej akcji protestacyjnej mieszkańców Balina przeciwko budowie i eksploatacji oficjalnego wysypiska śmieci.
A to już rejon tak zwanych Hubertówek znajdujących się na zachód od Pańskiej Góry. To polne przedłużenie ulicy Laurowa. Jak widać rosnąca tutaj sosna zwyczajna - Pinus sylvestris ma się bardzo dobrze.
Potem weszliśmy w bór przylegający do linii kolejowej. Jak widać dominuje tutaj orlica pospolita - Pteridium aquilinum.
Potem poprowadziłem grupę ku ponorowi. Tam rzeki niestety nie było. Nie było jej też na północ od linii kolejowej.
Potem poszliśmy w górę rzeki około 1 km do miejsca, które organizatorzy uznali za źródło. Za tą palisadą spotykały się dwa strumienie i trudno było się w owym czasie zdecydować, który z nich jest ważniejszy.
Potem poszliśmy do Luszowic, gdzie u źródeł Luszówki odbył się finał imprezy.
Druga seria zdjęć pochodzi z dnia 13 czerwca. Znajduję się na szczycie Pańskiej góry i zerkam na zachód. Widać wzgórze Grodzisko w Jaworznie.
Potem spojrzałem na północny-wschód. Tutaj moją uwagę przyciągnęły chmury. W tle na horyzoncie widać komin elektrowni Siersza II.
W czwartek 19 sierpnia udaliśmy się na poszukiwanie właściwego źródła Łużnika. Miało się ono znajdować w kompleksie łąkowym na zachód od zwartej zabudowy Gór Luszowskich. To ma być gdzieś tam.
Potem powłóczyliśmy się po lesie przy zachodnim skraju Grądkowej Góry. Było względnie ekstremalnie ze względu na spory upał.
25 października postanowiłem udokumentować wschodnie kresy Balina w osi drogi do Luszowic. Oto dom przy początkowym odcinku ulicy Luszowickiej niedaleko od skrzyżowania z ulicą Jaworznicką.
Tutaj rozpoznaję dziki bez czarny - Sambucus nigra.
Opuszczając Balin kieruję się ulicą 21 Stycznia w kierunku Chrzanowa. Teraz jestem w okolicy gdzie Balinianka spotyka Luszówkę. W tym momencie spoglądam na zachód.
Ostatnie zdjęcia wykonałem 8 listopada. Tego dnia odkryłem po raz pierwszy na terenie miasta i gminy Chrzanów skrzyp olbrzymi - Equisetum telmateia. Stanowisko do dziś znajduje się w okolicy skrzyżowania ulic Wyzwolenia i Łąkowej.
Na zakończenie będąc na przystanku autobusowym przy ulicy Wyzwolenia zwróciłem uwagę na porośniętą trzciną pospolitą - Phragmites australis przestrzeń pomiędzy domami.
RE: opuszczony budynek kryty eternitem...........................................................................
- jeśli to eternit, to przyznam ze bardzo nietypowe pokrycie, zarówno jego wielkość jak i sam kształt.
To zwykłe kwadratowe płytki. Takie produkowano w Trzebini Górce. W potem to jeszcze fantazja dekarza, jeśli idzie o koloryt. Mój ojciec dekarz też tak na życzenie klientów fantazjował.
na Dolnym Sląsku takich nigdzie nie widziałem, łupkowe tak, ale eternit w kwadratach i na dodatek różnokolorowych - absolutna premiera!
Tutaj wiele budynków jest krytych płytami i płytkami eternitowymi. Faliste to była tylko jedna z opcji.
W latach 70-tych minionego wieku kiedy byłem małym chłopcem rozwalano stare domy obok mojego osiedla, które były kryte takimi płytkami (podlaskie). Przednią zabawą starszych chłopaków było palenie ogniska i wrzucanie do niego tych płytek, które po nagrzaniu pękały z hukiem i wystrzeliwały w górę jak petardy.
I kto wtedy przejmował się wdychanymi włóknami azbestu. O tym się po prostu nie mówiło.