Taką drobną roślinkę zauważyłam dziś rosnącą na zboczu leśnego jaru, którego dno zajmuje rozlewisko płynącej tam strugi. Zbocze jaru porośnięte dębami, klonami, skierowane na północ.
Roślinka maleńka. Obserwowane przeze mnie egzemplarze miały najwyżej 5 cm wysokości.
Wydaje mi się, że może to być zawilec żółty - Anemone ranunculoides. Czy tak?
Masz rację Basiu. W tym roku w ogóle jakieś takie niskie i zawilce i żywce, które do tej pory widziałam...
Joasiu, dziękuję.
Czy żółte zawilce możemy spotkać niedaleko gajowych?
Spotykam je w parku niedaleko gajowych, ale żółte pokazują się troszke pózniej.
Czyli generalnie lubią podobne warunki rozwoju..?
Nie dalej jak wczoraj - spotkałam (i sfociłam) zawilce gajowe i zawilce żółte - gdzie? niemal w centrum Poznania!!! To wspaniałe miasto, nieprawdaż?
Ale, ale, obie te roślinki (oraz inne) rosną w ogrodzie dendrologicznym należącym do Akademii Rolniczej w Poznaniu. Zainteresowanym dendrologią polecam! Z roślin zielnych aktualnie kwitną tam: złocie, jasnoty, w/w zawilce, ziarnopłon wiosenny, czyli swego rodzaju wiosenny standard.
A jeśli chodzi o warunki warunki siedliskowe, to podobne, ale nie całkiem identyczne:
zawilec gajowy - cieniste lasy, zarośla (kwitnie druga poł. III- druga poł. V),
zawilec żółty - wilgotne lasy cieniste i zarośla (kwitnie IV-V).
Czyli nasze zawilce żółte nieco wyszły przed szereg w tym roku z kwitnieniem.
Tak podaje Mowszowicz (Pospolite roślin naczyniowe Polski, PWN 1980).
Fotki dorzucę, a Wasze?
Ale zawilce gajowe także lubią wilgoć, przecież rosną zazwyczaj przy przy brzegach jakichś strumyków itp...
Wojtku, być może, że wilgoć im odpowiada, ściółka leśna wiosną też nie jest całkiem sucha.
Natomiast ja obserwuję zawilce gajowe na całych połaciach lasów liściastych, nie tylko przy strumykach. Piękny widok, np. w lasach w okolicach Szczecina, albo w okolicach Gniezna - sama widziałam.
z moich obserwacji również wynika, że Anemone ranunculoides woli siedliska wilgotniejsze, co nie znaczy, że na tych siedliskach nie można spotkać Anemone nemorosa
o Basiu, dziękuję bardzo. Dopiero teraz zauważyłem.
Wojtku, lepiej późno niż wcale, mam rację?
Nie zaznaczyłam, co prawda, w jakim lesie to zdjęcie wykonałam, sprawdzę, ale coś mi mówi, że był to Śnieżycowy Jar w Starczanowie k. Murowanej Gośliny.
Jeśli się mylę, to wyedytuję i poprawię, więc, Wojtku, zajrzyj tu jeszcze kiedyś.
Wyedytowałam, ale po to, by potwierdzić, że biało-żółty komplecik zawilców ze Starczanowa.
(wypowiedź edytowana przez topazzz 10. maja. 2007)
Ok, dzieki. Temat bedzie pewnie odswiezony wiosną przyszłego roku :)
Tak, na pewno. Wiosną przyszłego roku znów będziemy z ogromnym zapałem wypatrywać przejawów nadchodzącej cudownej wiosny, a z nią zawilców, przylaszczek, miodunek itp., itd.