W tym odcinku weryfikacji przyrodniczej ścieżki dydaktycznej weryfikuję stan przystanków numer 3, 4 oraz 5. Trasa tego odcinka na mapie firmy Compass jest oznaczona kolorem żółtym. Miejsca wykonywania zdjęć to kolorowe kółka.
Zaczynamy od przystanku numer 3. Na on czas była to podmokła łąka położona po wschodniej, czyli lewej stronie ulicy Ligęzów. Ta okolica to pierwsze 2 kółka na mapie. Kółko ciemnoniebieskie obejmuje po prostu drzewo, na którym za gęstymi gałęziami lipy drobnolistnej - Tilia cordata skrywa się znak szlaku.
Drugie, jasnofioletowe kółko przedstawia widok łąk jako takich. Nie różnią się istotnie od tych z przystanku numer 1. Tutaj jednak blisko drogi występowała zerwa kulista - Phyteuma orbiculare oraz mieczyk dachówkowaty - Gladiolus imbricatus.
Pewną ozdobą tej okolicy była owocująca trzmielina zwyczajna - Euonymus europaea.
Nieco dalej od drogi nad ciekiem przecinającym te łąki rosło sporo olszy czarnej - Alnus glutinosa.
A tak wyglądał znak informujący o numerze przystanku. On był umieszczony na olszy czarnej - Alnus glutinosa.
Teraz stoimy w miejscu neutralnym, oznaczonym trzecim, ciemnoszarym kółkiem. Tutaj po obu stronach leśnego przedłużenia ulicy Ligęzów znajduje się drzewostan z dominacją gatunków liściastych.
Teraz bardzo szybko przechodzimy w rejon przystanku numer 4. Oto widok lasu po lewej stronie drogi. To czwarte, czerwone kółko. Prawdopodobnie gdzieś tędy będzie tę drogę i las przecinała zachodnia obwodnica Chrzanowa.
Tutaj też były opieńki - Armilariella. Oczywiście w świetle tego co wiemy o systematyce tego rodzaju, gatunku nie podejmuję się oznaczyć.
Po przeciwnej stronie drogi, w miejscu oznaczonym piątym kółkiem, barwy łososiowej, znalazłem grzyba, ziemicę półkulistą - Humaria hemisphaerica.
W drodze do przystanku numer 5 zatrzymałem się na chwilę przy skrzyżowaniu leśnych dróg. To szóste, ciemnozielone kółko.
W miejscu oznaczonym siódmym, bladozielonym kółkiem ścieżkę dojściową do przystanku numer 5 przecina rzeka Śmidra, zwana wciąż Kanałem Matylda.
My znajdujemy się teraz przy ścieżce, prowadzącej do stawu, który jest przystankiem numer 5. Na początku okolica oznaczona ósmym, jasnozielonym kółkiem.
Tutaj zapewne rośnie kosaciec żółty - Iris pseudoacorus.
Tutaj też, ale już zdecydowanie bliżej stawu na liściu kruszyny - Frangula alnus złowiłem krzyżaka ogrodowego.
Teraz dość płynnie przechodzimy do właściwego stawu. Podtopiony ols podchodzi prawie do jego brzegu.
Właściwy przystanek numer 5 to kolejne dziesiąte, fioletowe kółko. To tylko powierzchnia wody po której uganiają się nartniki.
Obecnie cała ta okolica jest uważana za przystanek numer 5, znaczy się staw i ols.
A na zakończenie obejrzyjmy sobie muchomora plamistego - Amanita pantherina, sfotografowanego w lesie na północ od stawu w miejscu jedenastego, jasnofioletowego kółka.
RE:
" widok łąk jako takich. Nie różnią się istotnie od tych z przystanku numer 1. Tutaj jednak blisko drogi występowała zerwa kulista - Phyteuma orbiculare oraz mieczyk dachówkowaty - Gladiolus imbricatus. "
"Nieco dalej od drogi nad ciekiem przecinającym te łąki rosło sporo olszy czarnej - Alnus glutinosa... Zaraz za nim łąki wyglądały tak. ".................................................................................
Kiedy ogladam kolejne fotoreportaze, to lapie sie czesto na myslach, ze dwa ich elementy powtarzaja sie regularnie: stanowiska 'antropocenu' oraz calkowity zanik uzytkowania jakichkolwiek lak czy pastwisk (staram sie nie uzywac terminu 'murawa', bo przyznam, ze kompletnie nie rozumiem, jakie sa kryteria ich wydzielania - byc moze wynika to z faktu, ze trawy & turzyce sa poza moim zasiegiem & checiami :))
Stad pytanie, czy gdziekolwiek w okolicy koszone sa takie miejsca jak te na zdjeciach? Pytam, bo nie pierwszy raz ciekawosc mnie zjada, jaki jest zanik bioroznorodnosci na takich siedliskach oraz co by zmienila 'akcja' w terenie?
Pozdrawiam
Ostatnio nie spotkałem się w powiecie chrzanowskim z przypadkiem koszenia takich łąk. Co więcej, znam właścicielkę tego bagna i wiem, że starała się o jego przekształcenie w działkę budowlaną. Co z tego wynikło nie wiem, straciliśmy z sobą kontakt. Na razie wciąż jest tam bagno.
W ubiegłym roku brałem udział w symbolicznym koszeniu łąk w Sosnowcu Zagórzu.