Najważniejszą atrakcją geologiczną góry Świętej Anny jest wulkan, a właściwie to co z niego pozostało. Wszystko to jest dobrze opisane, więc nie będę się powtarzał.
Zanim poszliśmy do byłego wulkanu spędziliśmy kilka chwil w zajeździe "Pod Górą Chełmską". Po prostu kawa i coś. Przy okazji zauważyliśmy, że znajduje się tutaj całkiem ładna kolekcja wapieni gogolińskich z fauną. Na początku jednak kamień z drobnorytmicznym warstwowaniem.
Tutaj mam pewne wątpliwości. Wydaje mi się, że ten wałek, zawiera trochę muszli i w związku z tym może być tym, co elegancko zwiemy niestrawionymi resztkami pokarmu. W tych morzach musiały mieszkać zwierzęta odżywiające się mięczakami.
Z zajazdu bardzo szybko wkroczyliśmy do kamieniołomu nefelinu, czyli tutejszego bazaltu. Oto jego charakterystyczne słupy.
Z boku rozwinęły się łany dąbrówki rozłogowej - Ajuga reptans.
Jest także inwazyjny rdestowiec - Reynoutria japonica.
Male sprostowanie - nefelin to mineral z grupy skaleniowcow, jeden ze skladnikow charakterystycznych i diagnostycznych dla zasadowych skal wylewnych. Natomiast mowiac o skale wulkanicznej wystepujacej na G. Sw. Anny - mamy na mysli nefelinit, zawierajacy w swoim skladzie takze mineral nefelin. Roznica niby niewielka, aczkolwiek istotna - pozdrawiam
(wypowiedź edytowana przez Krzynianek 27. lutego. 2015)
W istocie miało być nefelinit. Nieuważnie skorzystałem ze ściągawki.
Dopiero co bo 18 stycznia 2016 roku odwiedziłem te miejsca. Teraz to już wygląda zupełnie inaczej. Przy okazji dowiedziałem się, że brązowy kamień, który mi się spodobał do tego stopnia, że pozyskałem go do Muzeum jest cząstką słynnego annogórskiego jaspisu. Zarazem uprzedzam, nie jest to postać półszlachetna, pożądana przez jubilerów, ale nawet mniej niż ćwierć szlachetna.