jemiołuszkę złapał:-)
Dwa lata temu było tego w Łodzi w mieście mnóstwo. Po raz pierwszy widziałam od lat dzieciństwa. Ale poprzedniej i tej zimy nie widziałam.
Za to przedwczoraj po raz pierwszy w życiu widziałam grubodzioba. U siebie pod blokiem.
(wypowiedź edytowana przez margo 01. lutego. 2015)
Starsze samce mają czarne gardło czyli to może być samica lub młody osobnik. Zdjęcie skrzydła mogło by wyjaśnić temat. Płeć i grupę wiekową można rozpoznać po rysunku na skrzydłach.
Liczne naloty jemiołuszek na nasze miasta związane są ze słabym owocowaniem jarzębiny w północnej tajdze. Kilka lat temu naliczono jednego dnia w Hamburgu ponad 12 tys jemiołuszek.
U nas odżywiają się jabłkami, które wiszą na jabłonce u sąsiadki.
Ciekawi mnie jeszcze czy naprawdę jedzą białe owoce jemioły i rozsiewają jemiołę wydalając jej nasiona na drzewa, gdzie przesiadują?
Wielokrotnie widziałem stada jemiołuszek żerujących na drzewach porośniętych jemiołą. Wtedy pod drzewami znajuje się liczne pestki jemioły. Są nieco oklejone miąższem jagód jemioły co sugeruje że zostały wyplute a nie przeszły przez przewód pokarmowy. Część mogła być połknięta i wydalona gdzie indziej rozsiewając w ten sposób jemiołę na inne drzewa.
Takie dzikowate jabłonki z owocami pozostającymi na zimę są prawdziwym ptasim rajem zwłaszcza w rejonach gdzie nieczęsto występują silne mrozy zamrażające jabłka na kamień.
Kilkanascie lat temu w okolicy rezerwatu Świdwie próbowno zasadzić stosowne jabłonki ale pomimo szczepienia zrazami z dziczek owoce spadały już jesienią.
Jedzą jemiołę aż miło. Właśnie na drzewach obrośnietych jemiołą i na sterej jabłoni je widywałam.
Podglądam stadko jemiołuszek - teraz przez lornetkę ( z sypialni:-)).
Zauważyłem długie girlandy z odbytu, przypominające te niby wyplutki z jakimiś ziarnkami co kawałek. Długość tych ''sznureczków'' to zaledwie około 10 cm. W takim sznurku widoczne są 3-4 ziarnka. Więc nie są to wyplutki a wykupki:-)
Bardzo się ociepliło i nie widzę stadka. Na drzewie praktycznie też nie ma już jabłek ( zostało około kilkanaście połóweczek).
Zastanawiam się, czym dokarmiać jemiołuszki i czy to jest możliwe. Na mój słonecznik nie reflektują - tutaj wszystkie sikorki, dzwońce, wróble, mazurki, rudziki, szczygły, zięby, kowaliki a nawet dzięcioły.
Widoczne bywają też gile, ale ich nie widzę w karmikach, lecz wysoko na naszym dębie.
Wpadłeś już, Rysiu, na to czym dokarmiać jemiołuszki?
Świetny post.
Są bardzo płochliwe i nie mam pojęcia czym je zwabić:- (
Rysiu, poczytaj. Jest tez o jemiołuszkach:
Dzięki za linka. Wiem co jedzą jemiołuszki. Nie wiem, jak im podać karmę. Latają za wysoko i nie mają ochoty zniżać lot. U sąsiadki za płotem leży sporo jabłek. Nimi jednak zajadają się kwiczoły. Jemiołuszka tam nie siądzie. Może wystarczająca porcja pożywienia robi je tak ostrożne? Od trzech dni nie widuję ich. Może to skutek ocieplenia ( braku śniegu)?
Jemiołuszki koczują z miejsca na miejsce i nigdy długo w jednym ogrodzie nie pobędą.
Sporo gatunków można przywabić głosem. Do emisji wystarcza prosty odtwarzacz dźwięków. Udawało się również popiskując kawałkiem korka lub styropianu pocieranego o lekko wilgotną szybę. Wtedy trzeba się postarać by wydobyć ptasi dźwięk.
Śliczne te gile:-)