W ramach organizowanych [przez Muzeum w Chrzanowie wycieczek zaproponowałem temat żartobliwy. Odbyliśmy spacer po dnie morza mioceńskiego w taki sposób aby zakończyć w kamieniołomie Morskie Oko przy ulicy Fabrycznej. Pierwsza część spaceru odbyła się na takiej trasie.
Wystartowaliśmy z ulicy Partyzantów, gdzie znajduje się siedziba Starostwa Powiatowego. Na początku zauważyliśmy zamarznięty rów i staw. Tutaj bierze początek rzeka Śmidra znana obecnie jako Kanał Matylda.
Pomimo bliskości urzędu miejscowa ludność ostro protestowała przeciwko wysokim kosztom legalnego pozbywania się odpadów.
Teraz jesteśmy już na tak zwanej ścieżce rowerowej w okolicy pierwszego przystanku Przyrodniczej Ścieżki Dydaktycznej. Taki pouczający widok można było zobaczyć wówczas.
W korycie rzeki przepływającej tutaj pod torami znajdowała się przeźroczysta ciecz o bliżej nieokreślonym zapachu.
Te liczne pnie to czeremcha zwyczajna - Padus avium. Oczywiście nazwę podaję nie dlatego, że oznaczam ją z takiego stanu, ale tylko dlatego, że znam ją osobiście o wielu lat.
Przeszliśmy kolejne kilkadziesiąt metrów. Minęliśmy ogród działkowy. Tutaj spod linii kolejowej przypływa kolejny ściek. Wtedy można było tutaj zobaczyć coś takiego.
I tak doszliśmy do trawersu byłej kopalni Matylda. Wyszliśmy na miejsce po hałdzie. Oto skupisko białego galmanu.
W końcu znaleźliśmy się na ulicy Kopanina. Tutaj spod zakładu wypływa Kanał Matylda, pierwotnie rzeka Śmidra. Tak wygląda kiedy patrzymy na jej koryto w kierunku zachodnim.
Po drugiej stronie drogi, czyli zerkając na wschód też są malownicze widoki, ale to tylko antropocen w czystej postaci.
Kończąc pokazuję ten odcinek Śmidry, który oglądaliśmy na początku. Tutaj jest zasilany przez przydrożny rów, który w tym momencie jest staje się lewobrzeżnym dopływem.
Zamiennie używam określeń Śmidra oraz Kanał Matylda. Ten ściek przechodzący w dalszym biegu w ciek nazywał się jeszcze Śmierdzonka, Śmierdząca Woda, Kątecka Woda.