To był ostatni czwartek lipca, a więc jeden z tych wakacyjnych dni, kiedy organizuję wycieczki. Na on czas hasło wiodące brzmiało - Zawsze w czwartek o czwartej po południu. Tym razem było nas bardzo mało. Niewiele też fotografowałem. Spod Muzeum doszliśmy do końca ulicy Fabrycznej i stanęliśmy nad Chechłem. Dalej poszliśmy tak, jak pokazuje mapa.
To już punkt drugi. Wędrując zachodnim trawersem osiedla Kolonia Rospontowa zauważyłem wyrzucane na stok skarpy śmieci, na szczęście głównie pod postacią biomasy.
Punkt trzeci to las pomiędzy rzeką a drogą do Borowca. Jest to teren byłej kopalni galmanu Rospontowa. Tutaj oglądamy warpie.
Następnie bardzo szybko przeszliśmy w rejon ulicy Kamiennej. Tutaj w punkcie czwartym przyłapałem parę kopulujących motyli. To dostojka malinowiec.
Punkt piąty to skraj kamieniołomu Żelatowa. Tutaj na początku uchwyciłem wysychające błoto. Tak powstają struktury zwane zwitkami błotnymi, o ile szczęśliwym zbiegiem okoliczności z błota staną się skałą osadową.
Następnie zajrzałem do lasu, gdzie znalazłem owocujący okrzyn szerokolistny - Laserpitium latifolium.
Ten krótki fotoreportaż jest 1800 wątkiem zamieszczonym w tym dziale na tym forum.