Coś mi się wydaje, że to ten sam co w wątku
gdzie przypuszczałeś Meesia triquetra. Dla mnie mchy z obu wątków to raczej Calliergon (cordifolium lub stramineum)-zależnie gdzie kończy się nerw w listku.
Tak to chyba taki sam mech [co prawda z innych rejonów kraju]. Listki nie są ząbkowane, więc nie Meesia triquetra.
Jeśli dobrze widzę w lupie to nerw kończy się ostrym kończykiem, a listki bardzo podługowate [dlatego pierwsze skojarzenie z niby płonnikiem]. Listki w ciągu 10 s po wyjęciu z wody zawijają się do środka i marszczą.
Calliergon stramineum (= Straminergon stramineum) ma najczęściej bardzo uderzającą cechę, którą widać już pod lupą - małe kępki ryzoidów wyrastające z powierzchni liścia (!) przy jego szczycie, wygląda to jak małe brunatne bródki. Poza tym jest żółtozielony najczęściej. Ten tutaj wygląda bardziej na C. cordifolium, ale jakiś dziwny. Trzeba by sprawdzić więcej cech co najmniej pod lupą.
Nie widać ryzoidów na liściach, ale pełno ich na łodyżkach - mam okazy w torebce foliowej [wystarczy trochę wody].