Przedwczoraj zrobiłem zupkę z suszonych purchawek. Efekt- pycha.
Purchawki zbierałem w zeszłym sezonie, mało ich było, taki słoiczek suszonych wyszedł, były tam p. chropowate i kilka czasznic workowatych.
Namoczyłem w wodzie, pokroiłem, wrzuciłem do rosołu i wodę w której się moczyły, zapach, smak, podobny do zupy z prawdziwków i podgrzybków, intensywny grzybowy, zupkę doprawiłem, podałem z makaronem. Wszystkim smakowało, a jakie były reakcje na zdanie "to jest zupa z purchawek";) Będę zbierał purchawki i suszył, polecam :)
Ciekawe.
Kiedyś suszyłam i wrzucałam do bograczu. Też niezłe.