Kontynuujemy naszą wyprawę. Teraz zdecydowanie przyspieszamy, dlatego ten odcinek przedstawia sobą, na mapie firmy Compass, ciąg fioletowych plamek nanizanych na białą nitkę.
Docieramy teraz do miejsca, gdzie na trasie ścieżki rowerowej była kładka. Nie ma jej już od 2005 roku, ale do dzisiaj (2012) trwają spory, kto ma ją odbudować. Na razie rzeka zepchnęła jej resztki na libiąską stronę.
Zwracam się teraz w stronę lasu. Jak widać w drzewostanie dominuje brzoza brodawkowata - Betula pendula, ale na pierwszy plan wysuwa się dość okazały świerk pospolity - Picea abies.
Na przydrożnej skarpie widać mchy. Dominuje jakiś płaszczeniec - Plagiothecium z domieszką płaskomerzyka - Plagiomnium affine.
A to już punkt drugi, kapliczka na sośnie zwyczajnej - Pinus sylvestris opodal skrzyżowania z ulicą Pasternik.
Przed jednym z domów leżał otoczak wapienia, podejrzewamy eratyk z rejonu gór Świętokrzyskich z ciekawym zespołem porostów.
Tutaj jest prawdopodobnie obrost - Physcia caesia.
Był też mech, który klasyfikuję jako Schistidium apocarpum.
Następnie tak w przybliżeniu w połowie tej ulicy w jednym z ogrodów oglądamy smardza stożkowatego - Morchella conica.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy na Grzbiecie Tenczyńskim. Większość czasu spędziliśmy na terenie Doliny Górnej Wisły. Teraz przechodząc na drugą stronę drogi Mysłowice - Kraków wkraczamy na obszar Pagórów Jaworznickich. W cieniu tych pokręconych sosen skrywa się cmentarz choleryczny.
Wycieczkę zakończyliśmy w rejonie słynnego Uśmiechu, ponieważ po drodze nie było dogodnego połączenia w stronę Chrzanowa.