Grzyb, którego dziś znalazłam miał ciemny, brązowy kapelusz o średnicy ok. 10 cm. Sliski na wierzchu (ale to może być efekt wczorajszego deszczu), białe blaszki uwypuklone do dołu, trzon dość cienki w porównaniu z kapeluszem - długości ok. 10 cm. Cechą charakterystyczną były ciemniejsze kosmki (centki) na tym trzonie (dość jasny). Tochę przypominał trzon kozaka, ale był śliski w dotyku. Rósł na spróchniałym pniu. Zapach był ledwo wyczuwalny, nie potrafię go określić.
Wydaje mi się, że to Łuskowiec jeleni, ale nie jestem pewna. Nigdy go wczesniej nie widziałam w naturze.
Natomiast poniżej to chyba Łuszczak zmienny, ale też nie jestem pewna. Nie chciałabym pomylić z hełmówką obrzeżoną. Ale hełmówka nie ma chyba jaśniejszego środka.....?
I jeszcze jedno. Czy ktoś zbiera te grzyby? Jak je przyrządzić?
Pierwszy grzybek to faktycznie łuskowiec jeleni:-)
Drugi to na 90% łuszczak zmienny (taki "kolorowy" kapelusz, kępki, las liściasty), ale przy łuszczakach dobrze by było gdybyś zamieściła jeszcze zdjęcie grzybków od spodu:-)
Według mnie łuszczaki najlepsze są na zupę lub sos lub w mieszance - duszone. Marynowane są dla mnie za "cienkie". Często też je suszę i potem dodaję do tych wszelkich bigosów, krokietów, pierogów, naleśników, pasztecików - wszędzie tam, gdzie robi się farsz z samych grzybów lub z ich dodatkiem:-) No i do mięsa - jak piekę, duszę lub smażę:-)))
... ten drugi to napewno łuszczak zmienny. Bardzo je sobie cenię na zupę lub sos; uprzednio zamrożone <bez> niezle,.. prawie.., konkurują z uchem bzowym.
Łuszczak, w odróżnieniu od hełmówki, zawsze wyrasta kępą z jednego miejsca. Oczywiście zwykle wyrasta kilka czy wiele KĘP obok siebie, ale hełmówka to pojedyńcze osobniki nawet, jeśli bardzo blisko siebie... poza tym, łuszczak lubi pieńki, hełmówka często rośnie leżących gałęziach a żółte środki bywają - nie bywaja! czasem ich nie ma!