Oto druga część naszej pierwszej czasoprzestrzennej wycieczki. Przypominam hasło wiodące - Od Gorzowa Chrzanowskiego do osiemnastej. Na początku mapa firmy Compass.
Tutaj na tle pałacu wybijają się drzewa oplecione przez bluszcz pospolity - Hedera helix.
Widok był nieszczególny, ale zamiast się rozczulać nad stanem, formalnie rzecz biorąc własności prywatnej poszliśmy dalej.
Spory łan tworzyła tutaj lilia złotogłów - Lilium martagon.
Nieco dalej w parku zauważyliśmy okazałe drzewo iglaste. Oto widok jego korony od dołu. Wydaje mi się, że jest to sosna czarna - Pinus nigra.
Opuściliśmy teraz Bobrek. Jesteśmy już w połowie drogi do Gromca. Teraz moją uwagę przykuła ta wierzba krucha - Salix fragilis.
Po wyjściu z zabudowy Gromca wyszliśmy nad rzekę. Tutaj na granicy prawa, a właściwie tuż za jego granicą działała żwirownia firmowana przez Żeglugę Krakowską.
Opuszczamy to posępne miejsce i usiłujemy iść dalej wałem wiślanym, chociaż upał doskwierał nam coraz bardziej.
Zbliżała się godzina szesnasta. W tym momencie mając na uwadze najsłabsze ogniwo postanowiliśmy zawrócić do wsi i powrócić autobusem do Chrzanowa. Okazało się, że nic nie jedzie, na szczęście był minibus, który przywiózł zawodników na mecz. Udało nam się za drobną opłatą wynająć go na przejazd do Chrzanowa.