Tamtego, pamiętnego roku sporo czasu spędziłem w pewnym miejscu w Jaworznie. Zacznijmy od mapy firmy Compass.
Teren jest położony na wschód od ulicy Szpitalnej. Od północy ogranicza go ulica Chełmońskiego, pod południa ulica Obrońców Poczty Gdańskiej. Wówczas trwały tutaj zakrojone na szeroką skalę badania geologiczne. Formalnie było to oczywiście uzbrojenie terenów pod budownictwo oraz sama budowa. Z tego terenu zebrałem szereg ciekawych okazów do zbiorów Muzeum w Chrzanowie. Przy okazji zbierałem grzyby nie tylko pasożytnicze. W tym odcinku wędrujemy od południowego zachodu po północny wschód. Trasa jest oznaczona kolorem czerwonym. Budowy trwają. Jest jeszcze kilka otwartych przestrzeni.
Niemalże od samego początku trafił mi się szarłat szorstki - Amaranthus retroflexus porażony przez bielika. Jak dla mnie to wciąż Albugo amaranthi.
Czas teraz na kamienie. Celem penetracji były świeże wykopy. Roboty budowlane ujawniły, że dość płytko pod ziemią zalegały tutaj warstwy z najwyższego piętra warstw gogolińskich dolnych.
Na tym okazie formę pytajnika tworzy Rhizocorallium. Prawdopodobnie są to, mówiąc elegancko niestrawione resztki pokarmy różnych zwierząt, raczej bezkręgowców, nierzadko kopiących nory w mule ówczesnego morza.
Pomiędzy muszlami znajdują się jeszcze fragmenty łodyg liliowców. Stawiam na Dadocrinus. Wszak te warstwy noszą inną nazwę Pecten i Dadocrinus.
Teraz czas na liliowce.
A oto kolejne zielsko. Tutaj dominantę stanowi komosa biała - Chenopodium album.
Jest jeszcze rdestówka powojowata - Fallopia convolvulus i wyraźnie widoczny mak polny - Papaver rhoeas.
A to już mak polny - Papaver rhoeas z bardzo bliska.
Pokonaliśmy właśnie ponad dwie trzecie trasy. Przekraczamy przecinającą ten teren linię wysokiego napięcia.
Kolejnym ciekawym gatunkiem była komonica zwyczajna - Lotus coniculatus o czerwonawo wybarwionych kwiatach.