Trzecim etapem tej wizji lokalnej było przemierzenie z północy na południe ulicy ks. Piotra Ściegiennego. Tak to wygląda na mapie firmy Compass.
Startujemy pod charakterystyczną kapliczką, którą ocienia brzoza. Jak się ostatnio okazało, jest to brzoza ojcowska - Betula ×oycoviensis. Mamy w zielniku jej gałązki oznaczone przez prof. Jentys Szaferową.
Dalej teren jest nieco równinny. Część pól "ozdabia" nawłoć kanadyjska - Solidago canadensis.
Zerkamy teraz w kierunku wschodnim. Na pierwszym planie jedna z bocznych dolinek dochodzących do doliny Płazanki.
U wlotu do doliny rośnie okazały dąb szypułkowy - Quercus robur.
Patrząc bardziej na wschód wydaje nam się, że znajdujemy się równinie. Jest ona jednak w połowie przecięta doliną Płazanki. W tym momencie doświadczamy efektu penepleny, czyli pamiątki po wielkim zrównaniu mioceńskim.
Jadę dalej na południe. Przede mną Lipowiec a na pierwszym planie po prawej stronie jakaś telefonia komórkowa.
Kiedy znajdziemy się bliżej, widzimy na zachodzie idąc od lewej Bukowicę a następnie Grodzisko Wielkie.
Za chwilę skończy się kraina łagodności. Zza krawędzi wzgórza wystaje korona jesionu wyniosłego - Fraxinus excelsior.
Sprzed jesionu lepiej widać linię wzgórz na zachodzie. Teraz idziemy z prawa na lewo. Po kolei są to Grodzisko Wielkie, Grodzisko Małe oraz Bukowica.
Patrząc na wprost mamy jesion wyniosły - Fraxinus excelsior. Zza drzewa wyłania się Czarny Las oraz Zamek Lipowiec.
To jednak tylko złudzenie. Trzeba pojechać dalej przed siebie w dół, chociaż teraz zaczynają się chaszcze.
W drzewostanie warto jeszcze obejrzeć okazałe graby zwyczajne - Carpinus betulus.