W tym historycznym odcinku odbędziemy krotki spacer po Alwerni, tak jak to zaznaczyłem w tytule od rynku do klasztoru. Fotoreportaż wykonałem w związku z przygotowywaniem przewodnika turystycznego. Ponieważ właśnie trwają przygotowania do przebudowy rynku oraz remont klasztoru po pożarze wątek ma swoistą wartość historyczną. Będzie też trochę o przyrodzie. Na początek mapa firmy Compass z oznaczoną kolorem ciemno różowym trasą tego spaceru.
Poruszamy się od wschodu. Na początek kapliczka, którą miejscowy żydowski przedsiębiorca wystawił dla swoich katolickich robotników. Zanim przyjrzymy się budowli proponuję porównać treści na tabliczkach informacyjnych.
Na budynku byłej szkoły zobaczymy historyczne tablice poświęcone naszym wieszczom oraz ich współczesne repliki.
Opuszczamy rynek i kierujemy się w stronę klasztoru. W tutejszych ogrodach niewątpliwą ozdobą są okazałe aralie - Aralia. Trudno powiedzieć, jak długo jeszcze będą je zdobić, ponieważ żyją tylko 25 lat.
Droga do klasztoru wiedzie jego prawym brzegiem. Wąwóz obejrzymy w odrębnym wątku. Na razie przyjrzyjmy się św. Franciszkowi.
Przyglądam się ponownie krzyżowi, który jak widać został wykonany z piaskowca. Nie jest on w najlepszym stanie, ale dla tego rodzaju skał aż się nasuwa parafraza formułki - z piasku powstałeś, w piasek się obrócisz.
Opuszczam dziedziniec kościoła. Okalający go mur został wykonany z miejscowej skały wulkanicznej - melafiru.
Studnia, jak studnia. Liczy się ciekawe zbiorowisko roślinne, w którym prym wiodą mniszek - Taraxacum sp. sp. oraz werbena pospolita - Verberna officinalis.
Po opuszczeniu tego dziedzińca klasztoru moim oczom ukazał się taki widok. Największe drzewo po prawej stronie to grab zwyczajny - Carpinus betulus.