Dlaczego w książkach nie podaje się nic o jadowitości pająków krzyżaków. Mój kuzyn, który chciał zdjąć takiego pająka sprzed swojego okna, został ukąszony. Niestety bez szpitala się nie obyło. Zemdlał po pół godzinie (lat 26). Czy miał ktoś podobny przypadek. I czy ktoś coś wie na temat jadowitości tygrzyków paskowanych?
Swego czasu interesowałem się pająkami, ale o jadowitości w takim stopniu, żeby ktoś zemdlał nie słyszałem, ale spróbuję się dowiedzieć od specjalistów i w ciągu dwóch tygodni dam znać.
Najbardziej jadowity w Polsce jest pająk topik, ale żeby omdlenie... może nerwy, stresik?
Czekam na opinie innych z niecierpliwością!
Dorzucam pajączka coby było ładniej:-)
Marku (mogę mówić po imieniu?)- pająk jest prześliczny! Na czym on siedzi???
Wszyscy mogą mówić mi po imieniu (myślałem, że z podobnego założenia wychodzą też inni, więc jak kogoś uraziłem to przepraszam). Uczyłaś mnie zresztą obrabiać zdjęcia, więc tym bardziej:-)
Pytanie brzmi raczej, czy ja mogę Tobie?
pajączek wspinał się wczesną wiosną po moim ramieniu, ale zdążyłem go fotnąć zanim doszedł do szyi. Nie gryzł:-)
pozdrawiam!
Jeśli będziesz miał informacje od specjalistów, to sprawdź też jakie rozmiary osiągają krzyżaki, bo jeśli same ciało bez nóg miało 32 mm wielkości to to już jest chyba potwór. Od momentu opisywanego ukąszenia, zaczynam się ich bać!!!
potwór, ale są i większe pająki u nas, choć to indywidualna osobnicza cecha może być. Kiedyś hodowałem Tegenaria artica (pająk domowy większy) i to była bestia (samice są większe i mają pedipalpy jak 5tą parę nóg):-)
Trudno o duże, ale potrafią urosnąć w odpowiednich warunkach... Prawdziwe monstrum (krzyżaka) widziałem na moście w Krakowie 2 lata temu. Czasem sam się boję:-)
pozdrawiam
(wiadomość edytowana przez konik 19. maja. 2006)
Nie są groźne... nigdy nie atakują gdy nie są prowokowane
Marku - moje pytanie o mówienie po imieniu było nieprzypadkowe. Otóż przeczytałam na jakimś forum dość gwałtowną, bardzo treściwą i nieprzyjemną orację pewnego pana, który bardzo obraził się na kogoś, kto ośmielił się go TY-knąć.....
Teraz już zawszę będę profilaktycznie pytać, choć też uważam, że mówienie sobie przez Pan/Pani na forum jest bez sensu, tym bardziej, że łączą nas przecież wspólne zainteresowania. A poza tym tak jest łatwiej i chyba milej....????: o]
Elmiro, jeżeli ktoś wchodzi na forum, to powinien zdawać sobie sprawę, że ludzie spędzają tutaj swój wolny czas, próbując się czegoś dowiedzieć, poznać innych zapaleńców, odpocząć. Snoby się wszędzie przedostaną, a jak już jakiś Cię opieprzy to możesz mnie zawsze TYkać:-)
Nie daj się przez jednego typka i bądź sobą, miłą i bezpośrednią (w dobrym znaczeniu)!
pozdrawiam!!!
Wielkość tego krzyżaka trudno mi ocenić, bo nie ma żadnego punktu odniesienia. I jeszcze jedno czy to co jest na pajęczynie to skrzydło motyla czy odwłok? Bo jeśli to odwłok to nie chciałbym się z nim spotkać oko w oko. Pytam o jadowitość tych pająków, bo mam zwyczaj łapać leśne zwierzątka do rąk (oczywiście w celu oględzin po czym je wypuszczam).
(wiadomość edytowana przez flyjok 19. maja. 2006)
Michał, to nie skrzydło motyla, tylko jego odwłok taki kolorowy.
A jeszcze jedno panie Marku. Jeśli te pająki nie są groźne to czy wziąłby Pan na rękę tego "malutkiego pajączka" ze zdjęcia nr. 4? Bo ja bym nie chciał się z nim nawet widzieć:-)
Zasada, którą wyznaję, to zachowanie spokoju i rozwagi. Nie uda się nigdy zrobić nic dobrego, jeżeli założeniem jest szkodzić. Normalne odruchy obrony dotyczą wszystkich organizmów żywych. Przejawia się to w najróżniejszy sposób i przybiera przeróżne formy. Jeżeli chce się postępować rozważnie, to można śmiało patrzeć w oczy.
Będzie mi miło, kiedy będziesz się do mnie zwracał Vito lub po imieniu.
Marek, piękne zdjęcia!
Nie obrazisz się, jak jakieś pojawi się na mojej stronce www.macromycetes.republika.pl[macromycetes.republika.pl]?
oczywiście bez przerabiania i podpisane także pod zdjęciem, że Ty je wykonałeś.
Dopiero w wakacje. Teraz przez egzamy nie mam czasu się do niej zabrać:-/
Tylko się zapytałem, bo moim celem wypadów do lasu nie jest niszczenie go, a jedynie badanie. A takich "pajączków" jest bardzo dużo. A nie chciałbym sie nadziać na takiego milusińskiego.
Michał. Nie obawiaj się. Rób spokojnie swoje.
Jak powiadają:- " I w drewnianym kościele cegła może spaść na głowę."
Kiedy miałbym się tak zastanawiać nad tym, co może mnie spotkać, to obłędu by dostał.
Rozwaga w postępowaniu, to jest wskazówka.
Dokładnie. Nie należy myśleć co zza każdego rogu może wyskoczyć, ale dalej robić swoje.
Tylko dalej mnie zastanawia jadowitość tych pająków, bo jeszcze nikt nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi:-).
Zatem czekam, bo bardziej boję się tych pająków niż węży.
Polskie węże łapie gołymi rękami, łącznie ze żmijami.
Ale jakoś te nasze pająki mnie nie przekonują do ich łapania.
Michał. Nie potrafię Ci odpowiedzieć na to, jaką skalę jadowitości mają poszczególne gatunki.
Natomiast mogę powiedzieć tyle, że łapanie to agresja, a na nią zaatakowany może odpowiedzieć obroną. Staram się fotografować tak, aby nie okazywać właśnie cech ataku. Pająk też jest "ciekawski" podobnie, jak człowiek.
Chyba będę musiał spróbować złapać takiego pajączka.
Może ugryzie, może nie.
Jak coś to szpital jest blisko:-)
Te pajączki są mi znane w końcu chodzą po moim balkonie. To jakaś miejska odmiana pająków:-)
Vito! Żabcia juz na pulpicie. A tak swoją drogą... udzielasz się gdzies na jakiejś foto stronce, jak np. pl. foto?
Zdjęcia super!! Do Ciebie to się nawet żaby śmieją :)
A już się zastanawiałem co się z Tobą stało.
Bo jakoś słuch po Tobie zaginął:-)