Zasłoniaki w tym dziale pojawiały sie zwylke jako trujące.
Jest jednak zasłonaik znamienny i inne podobne:
kleisty, śluzowaty, wyniosły - jadalne.
Ja chyba natknąłem się na wysyp zasłoniaka keistego.
Opis był najbliższy, występuje na glebach wapiennych i piaszczystych podobnie, jak gąska zielonka.
Atlas podaje ze powinien byc zbierany tylko przy masowym wystąpieniu, wtedy mozna spotkac je w młodej formie i przekonać się ze to jest zasłoniak, a nie cos innego. Zbierałem tylko nezbyt zabrudzone i niezbyt stare owocniki. Najlepiej kłaśc je w koszyku osobno, od razu oczyszczać z ziemi i resztek igliwia, bo łatwo się do niego wszystko klei.
Gneralnie, jak już byłem pewien, że jest to ten jadalny usmazyłem i zjadłem ze dwa na próbę. Smak był przyzwoity, konsystencja ok
Resztę odstawiłem do dnia nastepnego. Przeżyłem, wiec mogłem sie zabrac do pracy. Dobrze sie przechowuje. Z trzonów trzeba ściągac śluzowa biała otulinę. Co jest tez jego charakterystycznym wyróznikiem.
Reszte pociąłem na drobno przesmazyłem z cebulką, wegetą i przyprawami: tymianek, ziele ang., laur, dodałem jeszcze sproszkowanego suszonego podgrzybka, bo walory smakowe potrawy zdecydowanie wzrosły.
Przygotowany sos dodawałem potem do róznych potraw: do zupy i mięs, część jako sos po dodaniu smietany - chyba najlepiej smakował
Kilka młodych poszło do marynaty i ładnie wyglądają w słoiku, z zasnówek zrobiła sie już fajna galareta. Zimą zobaczymy, jak smakuje.
Nie taki więc zasłoniak straszny, jak go opisują!
Pozdrowienia dla wszystkich grzybofiśniętych głodnych nowych smaków
... z zasnówek zrobiła sie już fajna galareta...
A to co takiego? Jakich zasnówek? Opisz to bardziej dokładnie - od tak jak na lekcji matematyki.
dokładniej...
zasłoniak od trzonu do brzegu kapelusza ma taką keista zasnówke jak na pierwszym zdjęciu, kiedy jest młody
w occie sie ta zasnówka zmienia w galaretowaty twór podobnie, jak czasem maślaki
fotke słoika załaczę pózniej
jeszcze nie otwierałem słoika
:-)
Ja myślałem, że Ty z tych zasnówek coś zrobiłeś:-)
Ja w tym roku w lesie gdzie zbieram gąski też sporo spotkałem Z. kleistego ale nie odważyłem się na próbę kulinarną. Może za rok...:-)
Krzysiu, czemu ja o tym nie wiedziałam, że Ty znasz się na zasłonakach? Właśnie czekam, aż ktoś mi pokaże palcem, które można jeść. Masz zadanie bojowe na następny zlot - jemy razem.:-)))
znawca to ze mnie jeszcze słaby, co stwierdziłem zaraz po zlocie :)
ale te juz wiem gdzie, co i jak z tym kleistym
znalazłem, rozpoznałem, zeżarłem, żyję
grzybowe veni vidi vici
sa w słoiku a je mnie juz nie zachwycają
może musze zmienic swoja recepture octowa
bo ostatnio zwsze smakują mi bardziej jaki inni zrobia
Mam zimówke od szwagierki w słoiku: 0 :) i pół kilo w zamrazarce :)
ale na zlot zsłoniaka wezmę jako ciekawostkę, jak sie ostaną
... i czepię się Ciebie na zlocie, żebyś mi pokazał palcem, który to. Oczywiście, jeśli będzie tam taki zasłonak. :)
... i ja sie Was czepię
no to musza się ostać
Więc ten słoik odstawię
Jeszcze raz zapasteryzuję i pójda do kącika zlotowego
Szanse na wystapienie tego zasłoniaka we wrześniu nikłe
Pojawia sie razem z gąska zielonką
i jak pisałem w tych samych lasach
Jak jest jego czas wysyp jest ogromny
Smak gąski jednak jest o niebo lepszy, więc, jak jest gąska to nikt sie nie schyla po zasłoniaka
Ja sie schylałem, bo gąski były 3
oto rzeczony słoik z zasłoniakiem kleistym
A na zlot się zapisałeś?
nie jeszcze
do szosy mam daleko
i odsnieżam, zamiatam, odsnieżam końca nie widać :)
Krzysztof, super żart z tą szosą, chcesz się zapisywać na asfalcie???
Jadłam na zlocie - Krzyś częstował.
Nazbierałam sama. Smażyłam kapelusze w całości.
Tak, jak Krzyś mi powiedział: te jeszcze białe pod spodem są smaczne. Te już ciemne nie za bardzo mi smakują. Mają coś charakterystycznego.
Ale cieszę się, że znam następnego grzyba i mogę - gdy znajdę - wyczyniać różne wariacje na temat.
Dzięki, Krzys.
no i musze odwołac swoje słowa,
bo na zlocie w Ocyplu gąsek jeszcze nie było,
a zasłonaków całe mrowie różnych
no i
kleisty wśród nich
co do smakowitości
to co w atlasach pisza to nalezy brac pod uwagę
i dotyczy to wielu gatunków z podgrzybkiem włacznie
"młode owocniki jadalne"
nalezałoby poprawić na
młode owocniki smaczne i jadalne :)
próbujmy moze jakiś przepis będzie na zasłonaka będzie trafiony
do sosu pomieszać go ze szlachetnymi grzybami 1: 1
lub dodac sproszkowanego lejkowca, prawdziwka, podgrzybka
w occie ładnie wyglądaał ale w smaku... są lepsze grzyby
Trzeba by zneutralizować to coś, co daje ten posmak. Chemika nam trzeba.
Albo dużo C2H5OH
Krzysiu - w Ocyplu bardzo szczegółowo analizowalismy owego zasłonaka - te brązowe podobne do podgrzybka. Nawet w relacji dałem fotkę tych zaslonaków. To nie były zasłonaki kleiste a śluzowate. Kolor nóżki wyraźnie na to wskazywał. Nieznaczną różnicę wytropiła Dotisz. Teraz bardzo żałuję, że nie trafił ten grzybek na moją patelnię. Nadal nic o nim nie wiem pod względem smakowym.
Czemu nie spytałeś Krzysia?
Tyle się tego ponie... przepraszam: rosło wszędzie. Na tysiące!
Ja na zlocie do celów konsumpcyjnych nawet nie zbierałem
Było sporo bardziej wartosciowych grzybów przecież
Rysiu jak przeczytasz wszystko powyżej i poniżej to sobie wstępna opinie o zasłonaku śluzowatym ( no jest baaaaaardzo sluzowaty!) wrobisz.
Do podgrzybka to on moim zdaniem ni ch.. nie podobny;)
Nadaje sie głownie jako domieszka 1: 1 lub nawet raczej (1: 2)
do innych aromatycznych grzybów.
Daje fajny sluzowaty efekt, podobny do takiego jak ma opieńka
poza tym nie zachwyca, w sosie czuć głownie zioła i przyprawy
Wegeta zwykle wyostrza smak potrawy tutaj niewiele mogła wydobyć.
Mysle, ze nie nadaje się do mrożenia głębokiego.
Moze po obgotowaniu i poporcjowaniu na małe woreczki mógłby stanowić dodatek do innych grzybów zimą np do bigosu, albo zmieszać go z pieczarką i do pierogów itp.
Mogłby sie nadać do kiszenia lub przechowywania solonego.
Ja takich prób nie robiłem.
Jeśli solony by sie w słoju przchował to by go mozna lekko odsolic i dodawac do sosów zimą ( zamiast soli)
Ktoś może znajdzie inny przepis jesienią ( my z Jolą będziemy na pewno czekać na inną opinię)
Rozpoznać i uchronić sie od pomyłki w sumie łatwo.
Problemem jest jego sluzowa formuła - obieranie to koszmar gorszy niż gąska!
Przy zbieraniu nie mieszać z innymi grzybami, przekładka np z worka foliowego lub osobne wiaderko, koszyk.
Chyba wyczerpałem temat porad praktycznych :)