mozliwe ze to podblaszak twartoskórkowy, też rośnie kepkami, który podobno jest jadalny smaczny
ale nie namawiam cie do konsumpcji,
bo są podobne wieruszki brr trujące!!!
daj te fotki na jaki to grzyb to może ktos jednoznacznie okresli
A grzyb na razie, do zamrażarki, albo do lodówki jak nie zaczerwiony to sie na pewno przechowa pare dni
pieczarki też a czasem pare dni leżą
aha no i oczywiście zrób wysyp na czarnym papierze powinien byc biały!!
Krzysztofie, grzybka tego wytypowałem sobie (w momencie zbioru) jako Lyophyllum fumosum-kepkowiec przydymiony. Mogłem go ewentualnie pomylić z innym kępkowcem, co jest niegroźne, na pewno nie z wieruszką. Grzybki miały białe blaszki, u starych okazów (i uszkodzonych) żółtawe (kremowe), miąższ twardy i chrzęszczący przy odcinaniu kapeluszy, do tego, z tego co mi wiadomo, to wieruszki nie rosną w takich wiązkach.
Na "Jaki to grzyb" nie ma co tego wstawiać. Bowiem nie sądzę, by ktoś odważył się na podstawie zdjęć, typować gatunek z grupy kępkowców-Lyophyllum decastes. Swoją drogą już kiedyś pytałem o jednego kępkowca, niestety bez zadowalających rezultatów.
no i jak zyjesz?
Smaczne sa te grzybki?
Grzybki poszły do słoików, o czym wspominałem na początku, tak że o ich smaku będę mógł powiedzieć coś dopiero za parę miesięcy. No chyba, że trafię je jeszcze w najbliższym czasie, to się je przyrządzi inaczej.
czekam na opis po degustacji kępkowca
Przypomniałem sobie o tym wątku, a po marynowanych kępkowcach już ani śladu :))
Grzybki były takie sobie, jesli chodzi o walory smakowe. Nie miały jakiegoś wyraźnego smaku, były takie jakieś bezpłciowe. Choć robione w takiej samej zaprawie jak opieńki, w żaden sposób nie dorównują opieńkom, które są moim nr1 jeśli chodzi o marynowane grzybki. Grzybki zachowały swoją chrząstkowatość co może być ich zaletą lub wadą, w zależności od gustu konsumującego, rzecz jasna.
Zatem następnym razem (bo nie wątpię, że będę je jeszcze znajdywał) będą przetwarzane inaczej, w celu wydobycia z nich wszystkich walorów smakowych :)
ja w tym roku spróowałen zasłoniaków i tez te w occie nie były zachwycajace
ale zapomniałem dodać soli to może dlatego :)
gołabki zdecydowanie lepsze
opieniek dawno nie jadłem
w tm roku było kiepściutko
nastepnym razem spróbuj go może przysmazyc na patelni
tylko posolonego i ocenic smak
bo on taki do gąski troche podobny
ja tak często robie z "wynalazkami" smaże 1-3 grzybków i zjadam
przy okazji sprawdzam czy sie aby nie ortułem :)
prosty chód, brak bólu brzucha, slinotoku i halucynacji po kilku godzinach uwazam za dobry znak
Smażąc kłade blaszkami do góry i solę
czasem zamiast soli uzywam vegety przesianej przez sitko bez kawałków warzyw
Vegeta wzmacnia smak, jak pusci sok to obracam blaszkami na dół i potem jeszcze raz
Jesli w opisie jest podana dłuższa obróbka termiczna, to wtedy trzeba dłużej postac przy patelni i smazyc na małym ogniu bo się spali
jak skórka kapelusza się przyrumieni mozna skończyć
Zwykle nastepnego dnia zabieram sie za dalsze eksperymenty
Grzyby w lodówce do nastepnego dnia zwykle przyzwoicie sie przechowują
zdarzało się ze plułem tym skromnym daniem
w moim atlasie mam pare dopisanych komentarzy z tych prób
zwykle jak pisało, że gzryb miernej wartosci to opisana próba potwierdzała
opis fachowy
ale bywało tez odwrotnie- grzyb w atlasie opisany jako niejadalny (choc w innym jadalny)
okazywał sie całkiem ciekawy w smaku
np mleczaj biel
Jako grzybiarz zawsze zbieram grzyby, które dobrze znam. Ale jakoś ostatnio zacząłem zbierać nowe grzyby, które do tej pory omijałem nie wiedząc o tym, że są jadalne. Tak oto z atlasem grzybów trafiłem na kępkowca jasnobrunatnego. Szukając w internecie co można zrobić z kępkowca trafiłem na to forum. I tak jak Pan Krzysztof użyłem 3ch grzybków próbując jaki będzie finał po ich spożyciu. Wrzuciłem na rozgrzany olej posypując miksturą (sól, pieprz i papryka ostra) smażyłem z dwóch stron do miękkości. Dorzuciłem także część trzonka pokrojonego w poprzek choć twierdzi się, że należy używać wyłącznie kapeluszy. Po usmażeniu stwierdzam, że grzybki nie są wcale złe w smaku. Smakują normalnie jak grzyby. Podobnie jak opieńki. Są jędrne. Trzony również nie są łykowate jak mówią niektórzy. Po prostu trzeba je kroić drobno w poprzek.
Resztę grzybów zesmażyłem z cebulką i także stwierdzam, że dla mnie są dobre w smaku.
Myślę, że już nimi nie pogardzę następnym razem jak je spotkam i potraktuję je jak opieńki.
Jeśli chodzi o trzony grzybów to ich nie wyrzucam nawet jak są łykowate. Takie trzony suszę i mielę i stosuję do zup, sosów i ewentualnie do innych potraw.