Właśnie obejrzałem program na tvp polonia "Dzika Polska". Odcinek był o grzybach, porostach i śluzowcach, bardzo ciekawy swoją drogą, ale jak gadali tam o śluzowcach to gość, jakiś spec od śluzorośli, powiedział że w Meksyku jada się np. Wykwit zmienny. Mówił że smaży się to na tłuszczu i po prostu zjada. Aha, powiedział jeszcze że to u nich się nazywa kakadeluna. Nie wiem jak się to poprawnie pisze. Co o tym myślicie?
Nic tylko na patelnię...:-)))
Zażartuję:... po co na patelnię???... Posypać cukrem-pudrem i bezy gotowe.
Piszesz "kakadeluna"?... Powinno się chyba pisać "Kaca de Luna"..
Kac, wiadomo co oznacza. Luna, to Księżyc. W polskim tłumaczeniu oznaczało by to, że po zjedzeniu takiego smakołyku miało by się księżycowego kaca...
(wypowiedź edytowana przez grant 26. maja. 2008)
Tak do tłumaczenia poprawnego meksykanów, raz to musiałem założyć konto, dwa to ze wzgledu że mnie to nie obchodziło ten śluzowiec który sie zabrał za stary pień wierzby, naktórym siedzac w nocy oglądałem wschód pełni księżyca i fakt taki wyrosły tam śluzaki wiec kaca de luna, w moim rozumieniu "gówienko ksieżyca” nie moje;)