W latach 2011 - 2019 prowadziłem na terenie Puszczy Rominckiej, P. Boreckiej i Lasów Taborskich implantację (przeszczepy) plech L. pulmonaria. Po zakończeniu prac w P. Boreckiej po powrocie do domu okazało się, że w bagażniku zawieruszyły mi się 2 plechy. Nie chciało mi się wracać 100 km do Boreckiej i zdecydowałem, że implantacji dokonam u siebie na podwórku na jedynym nadającym się do tego drzewie jakim była 45 letnia brzoza. Zabieg wykonałem w listopad 2013 roku.
Dwa implanty na wysokości poniżej 1 m
Na obydwu implantach widać owocniki co dodaje poniekąd smaczku ponieważ w Polsce jest to ponoć wielka rzadkość. Moim zdaniem obecność owocników nie jest rzadkością i odnotowałem je wielokrotnie we wszystich obszarach występowania tego gatunku w Polsce
2015 - stan plech w zasadzie bez zmian poza ubytkiem części górnej plechy spowodowanej (mimo tego, że doskonale o tym wiedział, że na to drzewo nie wolno się wdrapywać) przez mojego młodszego 10-letniego synka. Wchodził w tym czasie w okres wspinaczkowy na drzewa
2015 - pojawiły się izydiowe soredia oraz co warto podkreślić nowe małe owocniki
2019 - niektóre młode nazywane niekiedy przez lichenologów "szczeniaczkami" osiągnęły już ponad 2 cm
cd 2019 - sąsiad z lewej; 10 m od brzozy z implantami
cd 2019 - szerszy obraz środowiska; lokalizacja brzozy z implantem zaznaczona czerwonym kółeczkiem; sąsiad z prawej to największa w Polsce firma zajmująca się wynajmowaniem kajaków
2023 - stan plech oceniam na dobry; pojawiły się dodatkowe młode plechy
2023 - w części środkowej fragment starej pierwotnej plechy
2023 - fragment nowej plech z nekrotycznymi przebarwieniami, dlatego stan oceniłem na dobry
2023 - maksymalny wymiar plechy - 17 cm
2023 - metrowa miarka obrazująca umieszczenie implantu na drzewie
Gdy ten można by rzec "eksperyment" zaprezentowałem prof W. Fałtynowiczowi był zszokowany. Stwierdził, że to coś niesamowitego, czegoś podobnego w życiu nie widział. Perła wśród porostów, wskaźnik lasów pierwotnych i czystości powietrza jak stwierdził i w takim środowisku ma się całkiem dobrze. Coś niebywałego - powiedział. I to jeszcze na brzozie!!!
I co o tym sądzicie???
Ciekawy i pełen podziwu eksperyment. Jestem ciekaw jak w porównaniu do Twojego "dziecka" mają się przeszczepy w dzikiej puszczy. Miałeś okazję je obserwować po latach?
Implantację w Puszczy boreckiej wykonałem w latach 2013 i 2014. Natomiast w Lasach Taborskich w 2015.
Puszcza Borecka 2013 – 2014:
W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono między innymi:
1. Po roku funkcjonowania z 52 implantów przeżyło 49, z tego w stanie bardzo dobrym 18 (35, 3%), dobrym 26 (51, 0%), średnim 3 (5, 9%) i złym 1 (2%).
2. W 22 (43, 1%) przypadkach implanty się powiększyły, w 13 (25, 5%) ich wielkość nie uległa zmianie, w 13 (25, 5%) plechy zmniejszyły się. Przy czym w przypadku plech, które uległy zmniejszeniu ich stan w 6 przypadkach oceniono na bardzo bobry, 6 na dobry i w jednym przypadku na średni.
3. Na stanowisku 20Ba/1 dwie plechy znikły a z jednej pozostały niewielkie (10%) fragmenty przebarwione na biało.
4. Tylko w 2 przypadkach stan plech oceniono na średni i wynikało to głównie z faktu, że użyte do implantacji plechy były stare.
5. W jednym przypadku stan implantu oceniono jako zły. Plecha była w 60% przebarwiona na ciemnobrunatny kolor i nie stwierdzono jej przyrośnięcia do podłoża.
Dodatkowo w 2014 wykonano 180 nowych implantów
Razem 232 implant
Lasy Taborskie
- w latach 2015 - 2019 monitoringiem objęto 18 implantów
- średnia wielkość implantów z 11, 7 zmalała do 10, 4 cm
- średni stan zdrowotny implantów (w skali od 2 do 5) zmalał z 4, 2 do 3, 6
- wśród nich były też implanty, które w ciągu 4 lat zwiększyły swoje rozmiary; np. z 22 do 31 cm ( przyrost o 9 cm, czyli średnio na rok 2, 5 cm) albo z 13 na 27, czyli przez 4 lata zwiększyły się o 14 cm (średnio na rok 3, 5 cm)
W międzyczasie wykonałem „Raport w sprawie oceny stanu zachowania plech w strefach ochronnych oraz trendów populacyjnych granicznika płucnika Lobaria pulmonaria występujących na terenie Puszczy Białowieskiej” oraz „Strategię ochrony granicznika płucnika na terenie Nadleśnictwa Borki”.
Niestety monitoring implantów nie dało się dalej prowadzić z powodu braku zainteresowania ze strony LP i RDOŚ w Olsztynie oraz fali hejtu jaki mnie zalał ze strony najważniejszych aktywistów organizacji ekologicznych działających w P. Boreckiej i Białowieskiej po opublikowaniu 2 w/w dokumentach. Wobec braku merytorycznej dyskusji z hejterami po prostu odpuściłem dalszy monitoring i w ogóle straciłem ochotę (tylko po za przypadkiem z mojego podwórka) na dalsze zajmowanie się L. pulmonaria.
Nadmienię tylko, że zajmowałem się nią intensywnie przez 16 lat. Poszukiwałem i opisywałem ją na północy od Międzyzdrojów do Suwałk i dalej na południe ścianą wschodnią przez Podlasie, Polesie, Roztocze z Lasami Janowskimi i Puszczą Solska do Bieszczad, dalej na zachód przez Beskid Niski, Sadecki do Beskidu Śląskiego i pasma Gorce oraz Bory Tucholskie i okolice Wałcza.
W ubiegłym roku z kolegą również emerytowanym leśnikiem, który trochę na nielegalu ale skutecznie implantował L. Pulmonaria w swoim leśnictwie, planowaliśmy udać się w podróż sentymentalną do Boreckiej ale jakoś nie wyszło. Twoja ciekawość co z dzikimi implantami chyba mnie zainspirowała i może wkrótce umówię się na spotkanie z Borecką.
Borecka - te same implanty po zdjęciu nici i wyjęciu gwoździków; wyglądają zupełnie jak naturalne; nici zostały odczepione ponieważ implanty były dobrze przyrośnięte do podłoża
Z 2 implantów zdjęto nici na trzecim pozostały ponieważ wogóle nie był przyrosniety do podłoża kolejne implanty z Boreckiej
Implanty z Lasów Taborskich po 4 latach
Na tym podobnie jak na moim z podwórka widać izydiowe seredia. Może z nich też wykształciły się malutkie pleszki?!
Piękny eksperyment. Gratulacje!
Przez kilkanaście ładnych lat śledziliśmy Twoje poczynania odnośnie implantacji Lobaria pulmonaria. Ładnie to opowiedziałeś zdjęciami, brachu. Jak pamiętasz, w 2013 r. w Puszczy Boreckiej miałem okazję podglądać w terenie Twoje prace przy poszukiwaniu i oznaczaniu nowych stanowisk granicznika. Szkoda, że porost ten nie występuje u mnie w płd.-zach. Polsce. Podobno jeszcze w II poł. XIX w. Lobaria pulmonaria była pospolita na Dolnym Śląsku, Stein (1879). Jeszcze jedna ciekawostka. W necie można przeczytać, że ostatnio (2022 r.) w Puszczy Białowieskiej odnaleziono stanowisko tego gatunku na jabłoni domowej (czyżby nowy forofit dla tego gatunku), rosnącej na otwartej przestrzeni, na dawnym poletku łowieckim, obecnie wykaszanej śródleśnej łące. Może więc …
Podziwiam Twoje zaangażowanie i efekty przedstawione w fotograficznej dokumentacji.
Również podziwiam i gratuluję.:-)
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa (w czasach obecnych tak bardzo potrzebne wszystkim) Piotrowi, Jarkowi, Przemkowi i oczywiście mojemu starszemu braciszkowi.
Świetna dokumentacja, jestem pod wrażeniem, jak po lekturze większości twoich postów, jak w tym roku się trzyma na twojej brzozie?
To już minęło 12 lat od momentu przeszczepu. Lobaria pulmonaria ma się dobrze poza tym, że w ubiegłym roku latem znalazłem na ziemi jeden oderwany od podłoża jej duży fragment. Podejrzewam, że to sprawka półdzikich kotów, których granica terytoriów przebiega koło mojej brzozy z lobarią.
W tle nieekologiczny opał dębowy, którym na razie jeszcze mogę palić w kominku ogrzewając całą chałupę. Jak przyjdą inspektorzy z unii to im pokarzę lobarię, jako dowód na to, że mimo tego, że w całej wsi zdecydowana większość pali drewnem lub używa nieodnawialnych źródeł energii to lobaria ma to w d..... i doskonale sobie radzi. A przecież lobaria to wskaźnik najlepiej zachowanych reliktowych lasów puszczańskich i jest wymieniona jako jedyny porost w VII klasie czystości powietrza (Skala porostowa - Kubiak D. 2013)
Pojawiły się również w pełni rozwinięte organy rozmnażania wegetatywnego. Ciekawe czy wysypią się z nich urwistki czy podobnie jak wcześniej wyrosną z nich od razu malutkie pleszki. To już będzie trzecie pokolenie. Doczekałem się więc wnuków.
Tymczasem lobaria wykazuje dobrą kondycję i w związku tym życzę jej w Nowym Roku dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności oraz braku nie przewidzianych niebezpiecznych okoliczności. Tak trzymaj. Mam nadzieję, że pozostali forumowicze przyłączą się do tych życzeń