Wygląda jednak na to, że brzeg pierwszego liścia zasechł - "zaburzenie stosunków wodnych". To częste u rozsady przy gwałtownej zmianie warunków. Listki delikatne, roślinki ścieśnione przy produkcji, a teraz mają inaczej. Niska temperatura też nie pomogła.
Najpewniej teraz zahartowane zostały dość brutalnie, ale żyć będą.
Dzięki za pocieszenie :)
Też pomyślałem o szoku termicznym
Mam taką nadzieję, że żyć będą, bo na drugich listkach i liścieniach nie widać tych zmian :)
No niestety "padły" wszystkie: (
Liście przyschły, liścienie oklapły i sadzonki "zdechły".
Po wyrwaniu jakby podgniły od korzenia - bardzo mizernego.
U kolegi zaistniał taki sam przypadek z częścią sadzonek, a i mówił, że takie przypadki występują u innych osób.
Zbyt zimny maj?
Maj zimny... czerwiec ulewny... z moich roślin w ogródku to już niewiele zostało. Nie mówiąc o grządce: (
No do.... kitu z tą pogodą: (
Z drugiego nasadzenia 45 sadzonek w części pobielały i przysychają pierwsze liście - drugie są na szczęście żywozielone. Obserwuję bardzo powolny wzrost w przeciwieństwie do cukinii, która ma już pierwsze kwiaty.
Wczoraj cztery sadzonki ogórków padły - po wyrwaniu stwierdziłem podgniły korzeń.