Po raz pierwszy zaplanowałam wyprawę rowerową z mapą w ręku. Postanowiłam wyruszyć jednym ze szlaków turystycznych wiodącym częsciowo wzdłuż kanałów Obry: Kanału Kościańskiego i Kanału Południowego. Niestety okazało się, że co innego teoria a co innego rzeczywistość. Kiepskie oznaczenie szlaków na mapach, jeszcze gorsze w terenie sprawiło, że moja trasa przebiegła zupełnie inaczej. Na moim szlaku znalazł się zarówno Kanał Kościański jak i Mosiński a także Północny i Południowy:-)
7.
Co kawałek rosły nad samą wodą te rośliny z różowymi kwiatkami. Mam nadzieję, że dobrze kojarzę ich nazwę: krwawnica pospolita.
Na 1 to przemiłe towarzystwo, które często ostatnio spotykam na łąkach rosnących na piaszczystym gruncie - tzw. kotki, koniczyna polna Trifolium arvense oraz jasieniec piaskowy Jasione montana.
3 wygląda mi na zawciąg pospolity Armeria elongata, ale może zaczekajmy, czy ktoś to potwierdzi.
8.
Chwila postoju na moście.
Stąd przyjechaliśmy, a raczej przyszliśmy:-)...
... tylko gdzie tu jechac? Oznakowań szlaku żadnych: ( Postanowiliśmy zatem pojechać dalej wzdłuż Obry. No i kolejny dylemat: lewym czy prawym brzegiem?:-)
Wybraliśmy lewy brzeg i jak się okazało kilkadzisiąt metrów dalej z fatalnym dla moich butów skutkiem:-) Skąd tutaj takie podmokłe tereny? Przecież nie padało już kilka dni.
Na szczęście napotkane rośliny wynagrodziły mi wszelkie trudy brodzenia w błocie:-)
Dominującym dziś wśród roślinności kolorem był zdecydowanie różowy. No i kolejny dylemat: czy to jest może również krwawnik pospolity? Wygląd podobny, jednak nigdy nie widziałam krwawnika z bliska.
W życiu nie pomyślałabym Basiu, że te kotki to koniczyna:-) Zastanawiałam się właśnie co tutaj mogło kwitnąc w takiej ilości, że tyle jest tych kotków.
No nic, kontynuuję dalej moją wędrówkę:-)
13.
No i pod koniec dzisiejszej wędrówki spełniło się jedno z moich marzeń: napotkałam pszeńca gajowego:-)
"Zakochałam się":-) w nim, odkąd zobaczyłam jego fotkę zrobioną przez Krzysia.
Dziękuję Krzysiu za wskazanie mi miejsca, gdzie rośnie pszeniec. 88
Poz. 2 to czyściec błotny (Stachys palustris), poz. 3 to rzeczywiście zawciąg pospolity, poz. 5 to oczywiście goździk kartuzek, poz. 9, któryś z chabrów, poz. 10 to być może wierzbownica np. kosmata, a poz. 11 to pospolity wrotycz. Bogata flora występuje przy tych kanałach. Szkoda, że Obra nie jest rzeka dziką.
A ja też podziwiam, (idąc do pracy 6km), mnóstwo gatunków roślin i owadów z nimi związanych. A idę przez zagajnik osikowy, olszyny, nieużytkowaną łąkę położoną na torfowisku niskim, murawę napiaskową, nieużytkowane pole przemieniająca się ( sukcesja) na łąkę ( może lepiej: murawę) mineralną i w las ( ( rosną już tu - gdzieniegdzie - drzewa i krzewy np. z rodzaju sosna, brzoza, jabłoń, grusza, orzech (której to rośliny owocem nie jest orzech), czeremcha, wierzba, róża)).
(wypowiedź edytowana przez Zwieros 05. sierpnia. 2007)
Mirko, gratulacje za pszeńca gajowego!!!
Krwawnik pospolity bywa różowiejący, ale na 8 to jednak raczej krwawnica pospolita, tyle, że z bliska.
Co do 10 to ciekawa jestem bardzo co to za gatunek wierzbownicy, planuję niedługo zmierzyć się z rodzajem Epilobium na rosnącej niedaleko domu roślinie.
A 11 to jedna z moich ulubionych letnich roślin, o specyficznym zapachu i właściwościach: trująca, ale i lecznicza - wrotycz pospolity Tanacetum vulgare.
Zostało jeszcze troszkę gatunków do nazwania.
Dzięki Wam wszystkim:-)
Basiu, myślałam oczywiście o krwawnicy. Ten krwawnik to przejęzyczenie.
To jeszcze a propos krwawnicy. Dojeżdżając pociągiem do pracy mam bardzo ładne widoki na okolicę, zwłaszcza na odcinku z Gniezna do Pobiedzisk. Krwawnica prześlicznie ubarwia wilgotne i mokre miejsca, wskazując je swoją obecnością. Ostatnio z dnia na dzień mam wrażenie, że wciąż przybywa jej kwiatów.
Zrobiłam małe podsumowanie:
1. Koniczyna polna Trifolium arvense & Jasieniec piaskowy Jasione montana
2. Czyściec błotny Stachys palustris
3. Zawciąg pospolity Armeria elongata
4. Krwawnik pospolity Achillea millefolium
5.???
6. Goździk kartuzek Dianthus carthusianorum
7. Krwawnica pospolita Lythrum salicaria
8. Krwawnica pospolita Lythrum salicaria
9. Chaber???
10. Wierzbownica kosmata???
Ten 5. to pyleniec pospolity, a 9. to chaber łąkowy.
Poz. 10 wygląda bardziej na wierzbówkę kiprzycę. Czyli mielibyśmy już komplet?!
A ja bym się raczej nie zgodziła z typem wierzbówka kiprzyca dla ''10''.
''Nie pasują mi'': promienista budowa kwiatu, płatki korony i działki kielicha.
Dzięki za tego pyleńca Krzysztofie. Po czym mam rozpoznać, że to chaber łąkowy a nie np. driakiewnik? Mam z tym naprwadę problemy i na pierwszy rzut oka tego nie widzę.
10 - wierzbownica kosmata lub drobnokwiatowa
Wygląda na to, że moje pierwsze typowanie "10", że to jednak wierzbownica (być może kosmata) było bliskie prawdy. Jak to czasami warto trzymać się "pierwszej myśli", "pierwszego spojrzenia" - także w życiu czasami. Tak na marginesie, odróżnienie wierzbówki kiprzycy od wierzbownicy kosmatej w terenie jest bardzo łatwe, bo rośliny te różnią się już na przysłowiowy "pierwszy rzut oka" (nie mówiąc już o szczegółach). Wierzbownica kosmata to bardzo okazała i przede wszystkim szeroko rozgałęziona bylina. Wygląda szczególnie interesująco gdy "okosmaci" się długim puchem nasion. Wierzbówka kiprzyca wygląda w terenie bardzo "dekoracyjnie". Długa, prosta łodyga, gęsto ulistniona, zakończona na szczycie okazałym i efektownym kwiatostanem. Niektóre zdjęcia na forum, szczególnie te niekompletne lub niewyraźne czasami mylą - żeby już do końca trzymać się tej przysłowiowej frazy moich wypowiedzi - tak jak pozory w życiu. Byłbym jednak nieuczciwym, gdybym nie powiedział, że większość zdjęć na forum (i pouczających komentarzy także) jest naprawdę wspaniałych i wielce pomocnych do oznaczenia i poznania roślin. Przynajmniej ja wiele już się nauczyłem. Dziękuję i Pozdrawiam.
Romanie, dzięki Twoim i Ani typowaniom wierzbownicy kosmatej (wraz z Twoim komentarzem) będę lepiej wiedziała, ''jak podejść'' do oznaczania wierzbownicy, która rośnie niedaleko mojego domu i od jakiegoś czasu szykuję się na nią z kluczem i lupką. A dzięki wielu wątkom forumowym mam wielką frajdę odnajdując w terenie rośliny, których wcześniej nie znałam, a poznałam właśnie dzięki forum.