bio-forum.pl

Reanimacja tulipanowca amerykańskiego!

bez logowania - można przeglądać

od lis.2006
#0

1. Reanimacja tulipanowca amerykańskiego!
Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 01

Po 16-tej, mama woła mnie „Marcin choć szybko na balkon coś zobaczysz!”

Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 02

Ten widok zbił mnie z nóg.

Mój piękny 10-cioletni i 3 metrowy tulipanowiec amerykańskiLiriodendron tulipifera złamany przez dzisiejszy, silny wiatr!!!

Nawet zdecydowanie silniejszy, bo w porywach do 108 km/h wiatr z 31 lipca 2005 r. w Kielcach, który zrywał dachy i łamał starsze drzewa jemu wtedy nie zaszkodził.

Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 03
Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 04

Szybkie oględziny...

Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 05

... i decyzja o „reanimacji”

Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 06
Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 07
Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 08
Tulipanowiec amerykański - Liriodendron tulipifera - 09

Decyzja o ratowaniu stąd, gdyż kora nie była całkowicie zerwana. Skompletowałem szybko niezbędne rzeczy do ratowania drzewa: 4 stalowe pręty, dwie drewniane listewki, grubą nić, taśmę izolacyjną, szmatę i maść ogrodniczą (nie było czasu jeździć po sklepach). Niestety nie miałem żadnego doświadczenia w ratowaniu drzew, więc zacząłem od wstępnego zabezpieczenia pękniętych części maścią ogrodniczą. Następnie z pomocą mamy, brata i jego dziewczyny zabrałem się do składania „jak kości” drzewa. Iście "chirurgiczna" robota, trzeba było precyzyjnie nastawić złamane części, dbając by nie zerwać pasa kory który łączył złamane części (nie było to łatwe przy silnie wiejącym wietrze). Następnie posmarowałem złączone części i obwiązałem szmatą, tak by przyłożone później drewniane listewki nie powodowały bezpośredniego tarcia na korę i obdzierania jej. Wszystko to zostało obwiązane grubym sznurkiem, dodatkowo w celu większego usztywnienia obklejone białą taśmą izolacyjną. Później doszły cztery pręty ze stali żebrowanej tak by drzewo nie było podatne na rozciąganie powodowane przez silny wiatr.

Na sam koniec zredukowałem 70% liści (głównie największych) by nie powodowały oporu na wiatr i by energia drzewa potrzebna do transpiracji wody do liści poszła na zrastanie się złamanych części.

Nawet nie liczę na to, że nastawiona część przeżyje, ale zrobiłem co mogłem. Jednego jestem pewien, że powstaną odrosty korzeniowe i z pnia, ale tulipanowiec już nie będzie wyglądał jak wcześniej. Widziałem w kieleckim parku jak młody tulipanowiec złamany przez wandala/li zregenerował się właśnie tworząc odrosty. Po wizycie przed kilku laty w Arboretum Wojsławice widziałem złamanego wiekowego tulipanowca – stąd wniosek, że to drzewo jest „kruche”.

Jestem otwarty na wszelką krytykę, wszelkie cenne uwagi i rady jak działać w takich przypadkach. Jak pisałem, nie mam w tym doświadczeń.

Pozdrawiam

Grzybiorz

od lis.2006
#0

2. Reanimacja tulipanowca amerykańskiego!

Reanimacja się nie powiodła, ale drzewko żyje:-)

Tak jak przewidywałem pojawiły się odrosty ze śpiących oczek.

⇒ dodaj wypowiedź
to strona wątku; nowy wątek/zapytanie można dodać na stronie działu lub w innym dziale forum
bio-forum.pl służy nam od 2001 roku; swój kształt zawdzięcza prostym zasadom:
Trzymamy się tematu forum. Nie drażnimy się. Ma być miło :)szerzej o zasadach i coś jak regulamin
ta strona być może używa ciasteczek (cookies), korzystając z niej akceptujesz ich użycie — więcej informacji