Rosły na żyznym poboczu drogi leśnej, w sporych ilościach, właściwie co parę kroków po kilka sztuk. Zapach cudny, pierwszy raz wąchałam strzępiaka który nie pachniał ziemiście (jak to niektórzy kulturalnie nazywają) i dotyczy on pierwszego zebranego - na pierwszym zdjęciu. Kolejne też oczywiście wąchałam i wydawało mi się, że pachną tak samo, ale głowy nie dam uciąć. A zapach ni to owocowy ni to kwiatowy, albo mieszany może?
Nie wiem, czy nr 6 jest z tej samej parafii, jeśli chcesz to spakuję oddzielnie.
dobrze widzę fiolet u nasady trzonu?
Tak, blaszki też były w tej tonacji, kapelusz młodego (4) również. Dlatego właśnie moje wątpliwości wzbudził nr 6, bo nie dość, że mniejszy, to z blaszkami różniącymi się barwą od pozostałych. Ale może jakiś odmieniec;)
I. quietiodor