Od prawie 2 tygodni nikt nie zgłasza problemów z oznaczanie. Jakaś dziwna zapaść czy co?
Obawiam się, że to nieunikniona konsekwencja możliwości sprawdzenia podstawowych gatunków pstryknięciem aparatu i dwoma kliknięciami w telefonie, nawet jeśli jest to obarczone błędem. Na odwrócenie tego trendu raczej bym nie liczył.
Natomiast mnie osobiście brakuje na forum widocznego w postach sprzed lat entuzjazmu do wymiany poglądów, rozpracowywania gatunków, ich zmienności, biologii i ekologii na czynniki pierwsze, dzielenia się spostrzeżeniami na temat tego co, jak i gdzie rośnie w okolicach forumowiczów, omawiania nowych odkryć czy publikacji. Próżno szukać wątków, gdzie proste zapytanie przeradzało się w dłuższą dyskusje. Wspomniany entuzjazm kolebie się jeszcze po grzybowej stronie forum, po roślinnej mam wrażenie, że zanikł.




No to mam coś w temacie. Las gospodarczy, głównie sosna na zmianę z bukiem. 4 lata temu natknęliśmy się na pozostałość po grądzie, czyli parę solidnych starych dębów i grabów. Miejsce w którym jest słabe runo (oprócz konwalii i dzwonka brzoskwiniolistego), ale kwitnie kilkadziesiąt lilii złotogłów i ma się tam bardzo dobrze. To jakiś cud bo w tym dużym kompleksie lasu nie ma ciekawych roślin. Martwię się ze jakte dęby pójdą pod topór to będzie po wszystkim.
Zdjęcia z wczoraj
A co to za duży kompleks?
Las Sulmiński k. Gdańska
Ogólnie rzecz biorąc dyskusje naukowe również zanikają same w sobie. Czemu? Nie wiem, może dlatego, że ludzie sobie różne rzeczy komunikują, ale nie rozmawiają o nich, brak jest postawy dialogicznej.
Niemniej jednak trzeba się zgodzić, że dla podstawowych roślin łatwo obecnie o identyfikację. Nawet jeśli takson jest trudny, ludzie zadowalają się niepewnym oznaczeniem po aplikacji. I myślę, że to wynika z niewiedzy, że niektórych cech aplikacja naturalnie nie widzi i robi jakąś aproksumację.
Ja ze swej strony mogę powiedzieć, że ograniczyłem moje pytania, odkąd rozpocząłem wspólne wędrowanie z Panem Piotrem Grzegorzkiem. Nie ma to jak wyprawa w teren ze specjalistą. Pan Piotr chętnie dzieli się swoją wiedzą oraz zawsze wskaże na cechy charakterystyczne dla danego gatunku. A przy okazji można odwiedzić wiele ciekawych miejsc. Ostatnio dla przykładu widzieliśmy stanowisko Epipactis microphylla w rezerwacie Lipowiec. Uważam, że osobisty kontakt ze specjalistą to o wiele bardziej wartościowa forma nauki, niż korzystanie z aplikacji.
Trzeba utrzymywać studnie chociaż nie można zmusić wielbłąda, żeby się z niej napił. Taką regionalną studnią są wspomniane przez Damiana moje wędrówki w realu. Informacje o nich zamieszczam w lokalnej prasie ale i tak liczba uczestników rzadko kiedy przekracza 10 osób. Tym nie mniej wędrujemy dopóty, dopóki mój PESEL nie powie leżeć.
Chciałbym skorzystać z okazji i podrzucić jedna rzecz pod uwagę admina - moim zdaniem bardziej intuicyjnie byłoby, gdyby lista powiadomień była odwrócona, tj. najnowsze lądują na początku a nie na końcu listy