Trzeba je truć czym się da.:-)))
No, ale co to jest, jego kłączy nie da się tak łatwo usunąć.
Ze zdolności bujnego rozrastania za pomocą kłączy pasowałby mi podagrycznik pospolity, który potrafi zawojować całe rabaty, ale ''atlasowy'' podagrycznik ma nieco inne liście: atlas-roslin.pl
Roundap nie skutkuje?
Basiu masz rację to Podagrycznik pospolity (Aegopodium podagraria)– porównałam teraz z innymi zdjeciami na necie. Wyjątkowo uporczywy chwast!
Alu, Twoje zdjęcia z całą pewnością nie przedstawiają podagrycznika, a świerząbka, podałam nazwę powyżej
Joasiu, a on też tworzy takie kłącza?
Alu, podagrycznik pospolity wygląda tak, jak na poniższym zdjęciu.
Na Podlasiu mamy dużo tych roślin i one też wyrastają łanowo w ogrodach, w prześwietlonych olszynach i na ich obrzeżach; lubią niewielkie zacienienie.
Na moim osiedlu rośnie przy bloku mieszkalnym z jego północnej strony; widziałem też rosnącego łanowo pod rozłożystą ( głowiastą) wierzbą kruchą.
I ta roślina z Twego zdjęcia ma inne liście i dlatego nie jest to podagrycznik pospolity.
Hm nie powiem, podoba mi się ta roślina.
SŁUSZNIE, roślinka Alicji, wypisz, wymaluj - świerząbek orzęsiony.
Podagrycznik pospolity przyszedł mi na myśl tylko przez analogię do tworzenia kłączy, ale liście ma inne. Rodzina selerowatych (dawne baldaszkowate bardziej mi się podobały) jest rodziną liczną i niewprawionemu nie jest łatwo się przez nią przekopać.
Natomiast wydaje się, że nie wszystkie świerząbki tworzą kłącza, bo np. Mowszowicz podaje o świerząbku gajowym Chaerophyllum temulum, że jest rośliną dwuletnią, a korzeń ma cienki wrzecionowaty.
O innych gatunkach świerząbka Mowszowicz niestety nie wspomina.
* Pospolite rośliny naczyniowe Polski, PWN, 1980
Wiecie co:/, chodziło mi o tego podagrycznika pospolitego, a wysłałam chyba zdjecie świerząbka, bo myślałam ze to ta sama roślina, trochę podobne są, a ponadto, świerząbek kwitł, dlatego chciałam posłać z kwiatem :) No cóż przedobrzyłam, hihihi. Posyłam jeszcze raz liście tego o co mi chodziło. Podagrycznik rósł u mnie w ogrodzie przy płocie i pod porzeczkami (już go tochę oberwałam), a zdjęcie świerząbka zrobiłam nad strumykiem.
Alicjo, to dużo wyjaśnia!
Moja siostra kosi bezlitości te rośliny, które nawet wyrosły pod głowiastą wierzbą i nie są chwastami. Kiedy zwróciłem jej uwagę na to, że z kwiatów tej rośliny korzystają jej pszczoły, natychmiast to poskutkowało i termin koszenia przesunęła na późniejszy.
Alu proponuję i Tobie pozwolić by pszczoły i inne owady skorzystały z tych roślin. Myślę, że lubisz owady? No i zobaczysz jak kwitnie.
Jeśli chodzi o świrzabka to do niego nie bardzo mi pasowało określenie chwast i o mało co nazwał bym go podagrycznikiem. Ale wygląd liści mnie przed tym powstrzymał.
(wypowiedź edytowana przez Zwieros 21. maja. 2007)
Dzisiaj zrobiłam jeszcze 2 zdjątka tej rośliny o którą mi chodziło, a mianowicie podagrycznika pospolitego (Aegopodium podagraria). Potwierdźcie, że to to rzeczywiście :) U mnie dopiero zaczyna kwitnąć.
Tak, to on - zarastający wszystko podagrycznik.
Alu, doszukałam się sposobu skutecznej walki z podagrycznikiem - najlepszy termin na to jest jesienią. Niebawem opiszę Ci, jak to zrobić.
Jednym ze sposobów jest totalne zaciemnienie przez nakrycie miejsca porośniętego rośliną na rok, a jeszcze lepiej na dwa lata czarną folią. Folię należy nałożyć wiosną lub jesienią.
Są jeszcze inne sposoby walki:
- mechaniczny - skrupulatne wykopywanie za pomocą wideł i usuwanie kłączy (szpadel wykluczony z tych samych powodów, co w przypadku perzu),
- chemiczny - oprysk Roundapem - ale stosowany w okresie, gdy wzrost roślin jest osłabiony - jesienią, oprysk trzeba zastosować kilka razy, co najmniej dwa, a później kłącza usunąć mechanicznie.
Informacje te zaczerpnęłam z czasopisma Twój ogrodnik.
pewien niemiecki poradnik zaleca rozsypanie starych, zeszłorocznych, ziemniaków w miejscach opanowanych przez podagrycznika, nie próbowałem jeszcze/brak mi starych ziemniaków/ może ktoś z zainteresowanych to wykona - życzę powodzenia
ten wasz podagrycznik jest rośliną jadalną. Kiedyś uprawianą. Przyrządza się z niego zupy ale można też dodać (pokrojony) do ciasta naleśnikowego i upiec. Dziś nawet był program w,, Maja w ogrodzie''.
ten wasz podagrycznik jest rośliną jadalną. Kiedyś uprawianą. Przyrządza się z niego zupy ale można też dodać (pokrojony) do ciasta naleśnikowego i upiec. Dziś nawet był program w,, Maja w ogrodzie''.
Czyli, z podagrycznika pospolitego mogą korzystać ludzie ( zdobi i można go jeść) i pszczoły ( daje nektar i pyłek). I nie trzeba będzie z nim "walczyć" przy pomocy trucizn.
No to jak powiadają Rosjanie przed końcem zimy - "Dożyt by tak do snyty", czyli przekładając to na nasze - "byle do podagrycznika". A roślina jest jadalna - sprawdzone osobiście.
Ja, na wiosnę, to wszystko napiszę władzom administracji osiedla ( paniom), to zmienią podejście do podagrycznika pospolitego chcącego łanowo rosnąć przy bloku, w którym mieszkam, i nie będą z taką zawziętością go tępić, kiedy nikomu nie uszczupla dochodów - nie jest chwastem; może to będzie argument mocno przekonywujący dla istot potrafiących logicznie myśleć.
to i ja dorzucę swoje trzy grosze, "walka" z podagrycznikiem to było i moje hobby. do zmiany taktyki namówiła mnie zielarka Małgorzata słowami "to jedno z najsilniejszych ziół, radzi sobie z każdą przeszkodą, ma niespożyte siły witalne. nigdy się nie poddaje".
ziele podagrycznika pozyskuję więc na oczyszczające, moczopędne herbatki, lecznicze na stawy i reumatyzm. Wszak sama nazwa świadczy, że podagrycznik jest do tego przeznaczony. Nazwano go tak, bo leczono nim podagrę.
poza tym tworzy ładne łany, zastępujące trawnik. Tylko po koszeniu przez tydzień głupio wygląda.
Nadaje się również na paszę dla kur (chociaż nie jest to dla nich przysmak)